niedziela, 1 grudnia 2013

Krótkie opowiadanko...

 CZ.1.
 [..] Tym razem, to nie były żarty... Musiałam się decydować tu i teraz. Nie chce opuszczać przyjaciół. Ale dla Niej zrobię wszystko!
-Tak! - zgodziłam się.
-Cieszymy się niezmiernie. Samolot masz jutro o 9 : 00. Będziemy czekać.
Pobiegłam w stronę domu. Musiałam się spakować, i pożegnać. To było smutne. Wiatr wiał bardzo mocno, krople deszczu rozbijały się o dachy domów. Ludzie uciekali bezmyślnie, chcąc się skryć. Ja się nie bałam. Wiedziałam, że od teraz wszystko będzie dobrze. Przecież lecę do Argentyny! Co mogło lepszego mi się przytrafić? Idę do Leny. Jest moją najlepszą przyjaciółką na pewno mnie zrozumie. [...]
Wychodząc od niej czułam, że będzie cały czas ze mną. Wspiera mnie w moich marzeniach. Czym sobie na nią zasłużyłam... I tak rozmyślając w końcu dotarłam do domu. Co mam spakować? Pytanie to nasuwało mi się nawet przy jedzeniu. Mogę spakować walizkę, która waży osiem kilogramów. Jak ja to zrobię? [...]
 CDN. | Marcessca

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz